• W Kaliszu
  • o historii

Kaliski Gród Piastów

        Dnia 6 czerwca 2019 roku uczniowie klas czwartych byli na wycieczce w Kaliszu i Góreczniku. Ten dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie, już o godzinie 6:30 wyjechaliśmy spod budynku szkoły w kierunku Kalisza do Kaliskiego Grodu Piastów – wspaniałego rezerwatu archeologicznego. O godzinie 8.00 rozpoczęliśmy warsztaty drukarskie zatytułowane W drukarni Jana Gutenberga, podczas których uczyliśmy się pisać gęsim piórem. Każdy z nas otrzymał kartkę z pierwsza literą swojego imienia. Nasze zadanie polegało
w pewnym sensie na pokolorowaniu prawdziwym gęsim piórem tych liter. Atramentem okazały się różne barwniki z orzechów. Przewodnik opowiedział nam również o niesamowitym wynalazku Gutenberga – pierwszej prasie
drukarskiej. Pokazał nam, jak wyglądała pierwsza prasa drukarska oraz jak przebiegał proces drukowania. Po krótkim wprowadzeniu każdy z nas choć przez chwilę mógł poczuć się jak drukarz, przekonać się, na czym polegała praca drukarza. Mogliśmy parami wydrukować po jednej stronie Biblii. Po zakończeniu warsztatów drukarskich przeszliśmy do namiotu, w którym czekały na nas cztery piaskownice. Podzielono nas na cztery kilkuosobowe zespoły, wręczono nam zwykłe łopatki i pędzle i pouczono, że właśnie zostaliśmy profesjonalnymi archeologami, i powinniśmy bardzo dokładnie, i ostrożnie przeszukać przydzielone nam obszary, czyli wspomniane wcześniej piaskownice. Zaczęliśmy dokładnie przesypywać piasek, poszukując w nim ukrytych
„skarbów”, znaleziska przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Wykopaliśmy czaszkę konia, krowy, świni, kości krowy, różne kamienie, bursztyny, kawałki naczyń, miecze; to tylko część artefaktów. Zabawa w archeologów była świetna, łopatka i piaskownica to doskonałe połączenie – nawet jeśli ma się dziesięć lat. Około godziny 13.30 wróciliśmy do autokaru i Pan Maciek – kierowca, zawiózł nas na obiad do Górecznika. Najedzeni i zregenerowani udaliśmy się na spacer do mini „zoo”, mieliśmy małe problemy z biletami, ale udało nam się je rozwiązać i weszliśmy na teren „Górecznika”. Na początku nakarmiliśmy kozy, konika i osiołka, później minęliśmy różne plastykowe grzyby, i owady, przy których chętnie robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia, gdy znudził
się nam już spacer, zatrzymaliśmy się na kilkadziesiąt minut na placu zabaw, najfajniej było na mini parku linowym. Wychodząc z mini „zoo”, widzieliśmy jeszcze raz kozy oraz kucyki, a także indyki, perliczki, strusie i pawia z pięknie rozłożonym ogonem. Na końcu odwiedziliśmy jeszcze chatkę Czerwonego Kapturka. Do domu wróciliśmy około godziny 18.30 – zmęczeni ale szczęśliwi. Mnie osobiście wycieczka bardzo się podobała.


✎ Arleta Cichoń, uczennica klasy 4b






✍ Tekst artykułu poprawiła

pani Katarzyna Korczak